Urodziłem się w Koninie w 1989 roku. Moimi rodzicami są Andrzej Rusin i Urszula Rusin. W moim rodzinnym mieście uczęszczałem na zajęcia z rysunku u Państwa Drzewieckich, u Renaty Bielińskiej, u Doroty Wróblewskiej i Kazimierza Gmerka. Na zajęcia z rzeźby chodziłem do Katarzyny Mijakowskiej. Ukończyłem miejscową Szkołę Muzyczną I stopnia w klasie akordeonu u mojej mamy Urszuli Rusin.
Po liceum dostałem się na studia rzeźby UMK WSP w Toruniu. Na drugim roku przeniosłem się na ASP w Gdańsku, gdzie ukończyłem studia z tytułem magistra sztuki: rzeźba ze specjalizacją intermedia.
Rozwijając się w tym co lubię, ukończyłem dwuletni certyfikowany kurs produkcji muzyki na Ableton w Poznaniu. Dla lepszego dokształcenia się w edukacji, ukończyłem studia podyplomowe z przygotowania pedagogicznego na WPST w Koninie. Przy okazji praktyk studenckich, miałem przyjemność towarzyszyć prof. Jackowi Wojciechowskiemu przy prowadzeniu zajęć z rzeźby w Liceum plastycznym w Kole (obecnie Kościelec). W ramach dodatkowych kompetencji, uzyskałem dyplom zawodowy technika informatyka ze specjalizacją aplikacje internetowe w CKU w Koninie.
Dla lepszej przejrzystości strony a także aby pełniej zagłębić się w jej treść, zachęcam do włączenia trybu pełno-ekranowego na przeglądarce za pomocą klawisza F11.
Miłego przeglądania!
Moja mama uczyła mnie gry na akordeonie, to u niej ukończyłem I stopień cyklu 6-letniego. Równolegle podczas nauki na instrumencie, w roku 2008 dostałem od taty program muzyczny "MAGIX" dzięki któremu poznałem tajniki komponowania w interfejsie MIDI. To właśnie dzięki mojemu tacie, w tym programie powstały pierwsze piosenki elektroniczne. Oprócz kompozycji instrumentalnej, pisałem do nich autorskie teksty, i z wielkim entuzjazmem zacząłem je śpiewać. Gdy dostałem się do pół-finałów młodych zespołów na Jarocin również w roku 2008 (zagrali tylko finaliści), nazwałem swój projekt "drób". Pod tą nazwą tworzę po dzień dzisiejszy
Marginesy w moich zeszytach niemal od zawsze służyły za szkicowniki. Lubię rysować fikuśne koncep-arty na pograniczu sci-fiction, fantastyki, czy też surrealistycznych wizji. Bywam szczegółowy, a zawieranie detali chociażby w małym formacie oraz towarzyszące temu skupienie, wprawia mnie w swoistą kontemplację; opartą na planowaniu zasadności kształtów, jak i przemedytowanym kierowaniu narzędzia kreślarskiego. Oprócz tego, praktykuję odręczną grafikę cyfrową tuteż retusz, oraz fotomontaż z naciskiem na wkład własny. Rzemiosła rysunku uczyli mnie m.in: Pani prof. Krystyna Garstka-Saran oraz Pan prof. Mariusz Kulpa
W czasach liceum uwielbiałem rzeźbić na zajęciach pozalekcyjnych u Pani Katarzyny Mijakowskiej. Po ukończeniu przeze mnie liceum, pragnąłem dostać się na studia Rzeźby w Toruniu. Tylko tam składałem dokumenty dla rekrutacji na studia. Przez brak informacji o egzaminach na rozwijającej się wtedy platformie studenta USOS, przeoczyłem egzaminy wstępne w 2008 roku. Rok później udało mi się zostać studentem. Na trzecim roku studiów, Pan prof. Krzysztof Mazur nie zaliczył mi semestru uznając moje prace za "niewystarczające". Po pół-rocznej przerwie, złożyłem swoje dokumenty na ASP w Gdańsku gdzie kontynuowałem naukę na trzecim roku. Tam dokończyłem 5-letnie jednolite studia magisterskie z wynikiem dobry plus. Podczas studiów, mój rozwój wspierali m.in; Pani prof. Alicja Majewska, Pan prof. Grzegorz Maślewski, oraz Pan prof. Mariusz Białecki
Animacje, teledyski, wideo, rekwizyty. Zawsze to było w jakiś sposób dla mnie intrygującą zajawką. Zarazem ściśle zdawać by się mogło, przeplatało się to z modą, aktorstwem a także scenografią, tak jednak nigdy za bardzo nie byłem w stanie pojąć każdej dziedziny z osobna - jak bardzo za każdym razem z kolei - uwielbiałem spajać wiele różnych od siebie dziedzin - w jedno spójne dzieło. Zarówno w kontekście pisaniu konceptu, scenariusza, aby połączyć różne dziedziny sztuki, tak również niepojętą satysfakcję sprawiał mi montaż i post-produkcja.
Niemal od zarania internetu pisałem osobistego bloga tuteż pamiętnik. Umieszczałem tam swoje tkliwie żale i smutki, jak i radosne wpisy pełne uniesień, a nawet przezorniej niż dzisiaj, były one pełne pogody ducha. Grałem też dużo swego czasu na forumowych - tu też opowiadanych przygodach RPG (tzw. forum PBF), redagując dziesiątki minut opis przygód mojej postaci, aby nieraz ostatecznie skasować całość, i napisać wszystko od nowa. Obecnie pisaniem trudzić zdaje się każdy, lecz osobiście staram się typować to, co uważam w jakiś sposób za najbardziej konstruktywne - chociaż to były tylko przyprawiające o strudzenie wspomnienia.
Miewam luźne autorskie pomysły, czasem są to hobbystyczne projekty, a czasem prezenty dla znajomych. W tym wszystkim przeplatają się też zlecenia, które trudno mi w jakiś szczególny sposób zaszufladkować. Najwytrwalszych z Was zapraszam zatem do zapoznania się z moimi pozostałymi realizacjami. Choć pojedyncze nabyte doświadczenia zapierają dech w piersiach, tak tym bardziej jestem przekonany, że w pewien sposób zahartowały one moje serce.
Skoro dotarłeś do końca to musisz mieć cierpliwość. Gratuluję! Z tej okazji dostajesz talon na SPAM, mój album znaczy. Żarcik, bo w gruncie rzeczy to jest on za darmo, znajduje się na serwisie BandCamp (ta niebieska ikonka rombu i bc), jest do ściągnięcia tak samo jak album APATIA i nie trzeba się rejestrować nawet, przynajmniej ostatnio nie trzeba było. Albo na YouTube można obejrzeć teledyski, to z kolei ten czerwony guzik z białym trójkątem. Na soundcloud (ta pomarańczowa chmurka z paskami) zaś są też piosenki. Tak piszę bo zdaję sobie sprawę, że można się pogubić w gąszczu tych dzisiejszych jakże ważnych wszelakich informacji. Tak czy inaczej, serdecznie dziękuję za uwagę i dobrego dzionka życzę! :D
"Jeśli chcesz uniknąć krytyki, nic nie mów, nic nie rób, bądź nikim."
~Arystoteles